Targi Wiatr i Woda 2009


Wiatr i Woda
Nasza największa interaktywna atrakcja - oryginalna winda kotwiczna z Zaruskiego

15 marca zakończyły się 21 doroczne Targi Wiatr i Woda. Na hali EXPO spotkało się blisko 340 wystawców z kraju i zagranicy, m.in. z Brazylii, Grecji, Niemiec, Egiptu, Stanów Zjednoczonych Ameryki Pn., Szwecji, Węgier, Włoch, Ukrainy i Wielkiej Brytanii. Zgodnie ze światową już tendencją, większość z nich prezentowała sprzęt i jachty motorowe. Ale choć targi coraz bardziej ukierunkowane są na mechanikę, w stosunku do poprzedniego roku łodzi żaglowych przybyło. Można było obejrzeć luksusowe Delphie i Antille, regatowe katamarany i wiele innych, ekskluzywnych nowości. Znalazło się też kilka stoisk odbiegających nieco swą tematyką od reszty, jak cieszące się niezwykłą popularnością stanowisko pomorskiego WOPR-u czy sąsiadujące z nim Edukacji Pod Żaglami. Nie zabrakło stoisk ze sprzętem sportowym i rekreacyjnym czy ofertami egzotycznych rejsów. Zwiedzający mogli wysłuchać wielu prelekcji i obejrzeć pokazy, specjalnie na tę okoliczność przygotowane. Scena także nie stała pusta, zagościł na niej m.in. Mateusz Kusznierewicz, Dominik Życki czy Andrzej Skrzat.

Generał Zaruski. Gdańsk ratuje żaglowiec.

W tym roku stoisko Stowarzyszenia Edukacja pod Żaglami było wybitnie ukierunkowane na akcję odbudowy i renowacji żaglowca „Generał Zaruski”. Na stanowisku znalazły się oryginalne przedmioty i osprzęt statku sprowadzone na tę okazję z różnych części Polski. Zwiedzający mogli spróbować wybijania szklanek pokładowym dzwonem, pokręcić windą kotwiczną, wziąć do ręki drewniane bloki czy obejrzeć oldschoolowy kompas i koło sterowe. Każdy zainteresowany losem i historią żaglowca otrzymać mógł plakat oraz ulotkę z wizerunkiem i historią statku. Jednak nie to było najważniejsze. Okazało się, że bardzo duża liczba osób żywo zainteresowana jest odbudową „Generała Zaruskiego” i chce aktywnie pomagać.

Pytania zainteresowanych dotyczyły głównie aktualnych losów i stanu „Generała Zaruskiego”. Każdy, kto miał z nim jakikolwiek kontakt, opowiadał o nim niezwykle ciepło i z wielkim sentymentem. Szukaliśmy bowiem osób związanych w przeszłości ze statkiem, posiadających pamiątki, zdjęcia, dokumenty lub wspomnienia. Przy okazji odbudowy, chcieliśmy zdobyć jak najwięcej informacji. Licznie zgłaszali się zainteresowani, którzy chętnie zostawiali swoje kontakty i zobowiązali się poszukać czegoś w swoich zbiorach. Nieraz wywiązywały się dyskusje na temat strategii odbudowy i szans jej powodzenia, jednak niezależnie od stanowiska, chęć postawienia jachtu na „nogi” była zdecydowana. Aby zaznaczyć wagę przedsięwzięcia wystarczy wspomnieć, że niemal cały czas z zainteresowanymi rozmawiali Jerzy Jaszczuk, prezes Stowarzyszenia, czy Jan Trammer, kapitan „Generała Zaruskiego”. Odwiedził nas również Leszek Paszkowski dyrektor gdańskiego MOSiR-u, który jest armatorem żaglowca z ramienia miasta Gdańsk. Naturalnie nie brakowało też wolontariuszy, głównie absolwentów szkół pod żaglami, którzy niezwykle aktywnie zaangażowali się w akcję. Nad wszystkim czuwał Mikołaj Wielowiejski przyjmując gości i prowadząc prezentacje.

Stoisko łatwo było poznać po licznej ilości koszulek z logo stowarzyszenia. Dzięki takiemu „zamieszaniu” zgłaszały się do nas osoby, które o statku wiedziały niewiele ale zaciekawione zdecydowały się podejść i zapytać. Mówiliśmy więc o historii, celu odbudowy, problemach i nadziei, że w 2010 roku „Zaruskiego” ujrzymy pod żaglami na wodzie.

Aby przybliżyć sylwetkę żaglowca od piątku mięliśmy w posiadaniu wypożyczony model statku. Oprócz tego, na ekranie wyświetlaliśmy zdjęcia, zarówno z czasów świetności, jak i fotografie robione kilka dni wcześniej obrazujące jago obecny stan.

Kamer i dziennikarzy także nie zabrakło. Gościliśmy u siebie ekipę filmową „Teleexpresu” i „Kawy czy herbaty” z TVP1 oraz z TV Polonia. Wszystkie stacje przeprowadziły wywiady z Jerzym Jaszczukiem. Pojawiło się także kilku fotografów i dziennikarzy prasowych, zainteresowanych zamieszczeniem wiadomości o „Generale” w swoich pismach.

Ponieważ stoisko stało „pod banderą” Edukacji Pod Żaglami, przychodziły do nas osoby zainteresowane rejsami i szkołami na Pogorii i Naszym Domu. Jako że sami przez to przeszliśmy, mogliśmy podzielić się wspomnieniami, zachęcić i zdradzić istotne szczegóły. Wyświetlaliśmy też filmy z relacjami z poprzednich wypraw. Zdarzali się i tacy, którzy pytali czy mogą zapisać się na rejs na „Generale”…

W ciągu czterech dni przez hale Expo przewinęła się rekordowa liczba 28 tysięcy osób. Wobec takiej ilości zwiedzających „Generał Zaruski” zyskał z pewnością wielu nowych fanów, a wieloletnich wielbicieli utwierdziliśmy w przekonaniu że na „Zaruskim” wciąż komuś zależy. Mamy nadzieję, że za rok zainteresowanym będziemy mogli odpowiadać, że prace dobiegają już końca…

Maciej Rotowski

Absolwent XVII Szkoły pod Żaglami



Wiatr i Woda 2009
Leszek Paszkowski i Jurek Jaszczuk na stanowisku


Wiatr i Woda 2009
Jaś Trammer - kapitan Zaruskiego na stanowisku


Wiatr i Woda 2009
Każdy mógł otrzymać plakat


Wiatr i Woda 2009
Oldschoolowy kompas utwierdzał nas, ze płyniemy w dobrym kierunku



Wiatr i Woda 2009
Lekcja wybijania szklanek


Wiatr i Woda 2009
Dyrektor gdańskiego MOSiRu, Leszek Paszkowski, z modelem Zaruskiego